Gdy zeszliśmy z wodospadu, postanowiliśmy napić się czegoś ciepłego w schronisku. Czekały nas 2 godziny drogi powrotnej do domu, a mieliśmy za sobą wycieczkę na Zbójeckie Skały.
W schronisku można się napić kawy oraz herbaty, zjeść pierogi, zupę pomidorową czy naleśniki. Młoda zamówiła sobie naleśniki z sosem z leśnych owoców. Były przepyszne! Dla Didulca zupa z prawdziwych pomidorów i z domowym makaronem! A dla nas kawka i herbatka. Właściciele schroniska są bardzo uprzejmi i gościnni. Dodatkowo furorę, głównie wśród dzieciaków, robi tam duży, rudy kocur. :)
Po napełnieniu brzuchów udaliśmy się w drogę powrotną. I tutaj… wiadomo, koniecznie musieliśmy zahaczyć o stragany. Trzeba było kupić pamiątki. :)
Kiedy minęliśmy schronisko, już bardzo wyraźnie było słychać (a nawet widać) legendarną Szklarkę. Czemu legendarną? Zachęcam, aby o tym poczytać tutaj. Niedaleko schroniska znajduje się metalowy podest, który umieszczony jest nad rzeką. Rozciąga się z niego piękny widok na cały wodospad. Jeśli przejdzie się dalej, można wspiąć się po kamiennych schodach, aby dostać do wodospadu, który ma się dosłownie na wyciągnięcie ręki. My odstawiliśmy wózek na bok i weszliśmy na górę. Megawrażenia! Młoda była oczarowana! Didulec również, bo dookoła aż roiło się od kamieni i kamyczków. Gdy minie się wodospad, tym sam szlakiem można dojść do Schroniska PTTK Pod Łabskim Szczytem. My wybierzemy się za jakiś czas!
Szlak w jednym miejscu prowadzi lekko pod górę, ale na ogół jest płasko. Gdy przechodzi się przez kolejny mostek, wyłania się przed nami Schronisko Kochanówka. Czytałam różne opinie na temat tego miejsca. Natomiast my byliśmy bardzo zadowoleni. Ale o tym za moment.
Po odnalezieniu wejścia musimy przejść przez mostek, który prowadzi prosto do kasy. W tym miejscu wydacie 8 zł na cały bilet i 4 zł na ulgowy. Dzieciaki do 7 roku życia(!) wchodzą za darmo. Tak że dziewczyny gratisowo wbiły się na szlak. :) Kładka prowadząca nad wodospad jest w pełni przystosowana do jazdy wózkiem. Didulec zmęczona poranną trasą na Zbójeckie Skały była bardzo zadowolona z takiego rozwiązania. Według informacji na drogowskazach trasa zajmuje 5 minut – wyjątkowo zmieściliśmy się w czasie.
Jeśli szukacie krótkiej trasy na spacer w przyjemnym miejscu wśród drzew i ciekawych formacji skalnych, zróbcie sobie wycieczkę do Wodospadu Szklarki. Nad wodospad prowadzi wygodna, szeroka, drewniana kładka wzdłuż Doliny rzeki Szklarki. Przyjemny szum wody dodaje temu miejscu uroku.
Chyba jedynym mankamentem jest parking. Przy wejściu na szlak do wodospadu znajdują się bezpłatne miejsca parkingowe (wzdłuż ulicy Jeleniogórskiej), ale jest ich niewiele. Można zaparkować też po drugiej stronie ulicy – przy wejściu na szlak do Złotego Widoku i Chybotka. Nam udało się zaparkować właśnie w tamtym miejscu. Dotarliśmy na parking dość późno, bo o 11:00. Gdybyśmy chcieli wyjść z samego rana, zapewne miejsc byłoby więcej. Miał to być jednak nasz ostatni spacer przed samym już wyjazdem ze Szklarskiej Poręby. Dobra, jest też drugi mankament… wejście na szlak musimy odszukać między gęsto poustawianymi budami i straganami, oczywiście z przeróżnościami bardziej lub mniej regionalnymi. Taaak, dziecko bazarowo-straganowe było w swym żywiole! Ale obiecaliśmy kupno pamiątek w drodze powrotnej – najpierw spacer, potem wydawanie hajsu. :)
Dodam jeszcze, że gdybyście mieli problem ze znalezieniem miejsca parkingowego, to kawałek dalej jest drugi bezpłatny parking. Tylko trzeba wtedy przejść na główny szlak oznakowaną trasą przez las lub poboczem drogi.
Wodospad Szklarki
Zapraszamy na: