3. Kościół św. Anny
Tuż obok Krzywej Wieży stoi monumentalna świątynia, która pamięta czasy średniowiecza. To miejsce dla fanów ciszy i pięknych detali architektonicznych. Wnętrze zachwyca barokowym ołtarzem i epitafiami. Warto zwrócić uwagę na nagrobek księcia Karola I Podiebrada i jego żony Anny. Zwiedzanie jest bezpłatne (co ważne: świątynię można zwiedzać poza godzinami nabożeństw).
2. Laboratorium Frankensteina
Mary Shelley, autorka słynnej powieści „Frankenstein” (wydanej w 1818 r.), nigdy osobiście nie odwiedziła Ząbkowic Śląskich. Wokół związku słynnej pisarki z miastem narosło wiele teorii. Legenda o ząbkowickich grabarzach była tak głośna w XVII i XVIII wieku, że mogła przetrwać w formie opowieści grozy, które Mary i jej przyjaciele (m.in. Lord Byron) czytali podczas słynnego deszczowego lata nad Jeziorem Genewskim. Dziś Ząbkowice Śląskie w pełni korzystają z tego dziedzictwa, promując się jako Miasto Frankensteina. Na „pamiątkę” w piwnicach Izby Pamiątek Regionalnych przy ul. Krzywej 1 zorganizowano interaktywną wystawę. Można tam poczuć klimat XIX-wiecznego horroru. Są tu rekwizyty, mroczne cele i opowieść o słynnym potworze. Jest też sam potwór wraz z doktorem Frankensteinem! Cena biletu to podobnie jak w przypadku wieży 12–15 zł.
5. Izba Pamiątek Regionalnych
Mieści się w najstarszym budynku mieszkalnym w mieście – tzw. Dworze Kauffunga. To tutaj dowiecie się, jak żyli dawni mieszkańcy Frankensteinu. Co tam zobaczyliśmy? Kolekcje mebli, dawnych narzędzi, pamiątek cechowych i wiele innych reliktów przeszłości, w tym pamiątki z czasów PRL. Wejście do Izby Pamiątek Regionalnych jest darmowe.
Jeśli planujecie zobaczyć wszystko, koniecznie zapytajcie w kasie o bilet wspólny. Wychodzi taniej, a obejmuje on Krzywą Wieżę, Laboratorium oraz Zamek. I co istotne: bilety kupuje się w Izbie Pamiątek Regionalnych. My mieliśmy dodatkowo superbonus! Każde miejsce zwiedzaliśmy z innym, równie zafascynowanym historią, przewodnikiem. W każdym miejscu byliśmy praktycznie sami, tzn. my i przewodnik. Tak że opłacało się odwiedzić Ząbkowice Śląskie poza sezonem! Aha… pamiętajcie, że tam też są pamiątki. Tam, tzn. w Izbie Pamiątek Regionalnych. Można nie tylko zakupić figurkę Krzywej Wieży, ale również T-shirt z podobizną potwora!
Ząbkowice Śląskie to idealny kierunek na jednodniowy wypad. Jest trochę strasznie, bardzo ciekawie i niezwykle fotogenicznie. Do zobaczenia na szlaku!
4. Zamek w Ząbkowicach Śląskich
Kiedyś potężna rezydencja obronna, dziś malownicza ruina, która wciąż robi ogromne wrażenie swoimi gabarytami. To jeden z najlepszych przykładów renesansowej architektury obronnej w regionie. Wejście na zamek jest płatne, koszt to ok. 10–12 zł. Zamek mieści się przy ulicy Krzywej, w zachodniej części miasta. Można tam zwiedzić dziedziniec, fragmenty murów i bastiony. Do tego odrestaurowane sale, wieżę oraz malownicze krużganki. Zamek jest sukcesywnie rewitalizowany, a spacer po jego terenie to podróż do czasów książąt ziębickich. Na terenie budowli odbywają się też różne wydarzenia kulturalne.
Co udało nam się zwiedzić w Ząbkowicach Śląskich?
1. Krzywa Wieża
To nie błąd w sztuce (choć niektórzy tak twierdzą), ale znak rozpoznawczy miasta. Wieża ma 2,14 metra odchylenia od pionu. Dlaczego się skrzywiła? Oficjalnie za powód podaje się ruchy tektoniczne w 1598 roku. Można wejść na samą górę, pokonując kręte schody. Na szczycie czeka na turystów panorama miasta i Gór Bardzkich. Wieża znajduje się na ul. Świętego Wojciecha (trudno ją przegapić, po prostu szukajcie czegoś, co wygląda, jakby zaraz miało upaść...). Bilet normalny kosztuje ok. 15 zł, ulgowy ok. – 10 zł. Co istotne, wewnątrz wieży mieści się również sala tortur, punkt, na którym krzywizna wieży jest najbardziej odczuwalna, oraz wystawa fotografii miasta (z dawnych czasów).
Choć po II wojnie światowej nazwa uległa zmianie, mroczny i fascynujący klimat pozostał w murach tutejszych zabytków. Jeśli szukacie miejsca, gdzie historia miesza się z legendą, architektura zdaje się przeczyć prawom fizyki, a dodatkowo znajduje się blisko Wrocławia, to zdecydowanie trafiliście pod właściwy adres.
No dobra, ale co z tą krwawą historią, potworem Frankensteina i owianą złą sławą mieściną? Dzięki strategicznemu położeniu na szlaku handlowym miasto szybko stało się ważnym ośrodkiem rzemiosła. Ale mroczna afera grabarzy z 1606 rok przyniosła mu „potworną” sławę. Na początku XVII wieku Frankenstein nawiedziła niszczycielska dżuma. Podczas epidemii wybuchł gigantyczny skandal. Miejscowi grabarze zostali oskarżeni o celowe roznoszenie zarazy. Mieli oni sporządzać trujący proszek ze zwłok zmarłych i rozsypywać go na progach domów oraz smarować nim kołatki u drzwi, aby zwiększyć liczbę zgonów i… swoje zyski z pochówków. Po brutalnych torturach oskarżeni przyznali się do winy. Zostali skazani na okrutną śmierć, a cała historia odbiła się szerokim echem w ówczesnej Europie i trafiła nawet do gazet w Lipsku czy Augsburgu.
Ząbkowice Śląskie to nie jest zwykłe dolnośląskie miasteczko! Założone w XIII wieku jako Frankenstein (tak, dokładnie tak się nazywało) przez stulecia gromadziło historie, które dziś przyprawiają o gęsią skórkę lub lekki zawrót głowy (co oczywiście bardzo cieszy naszą Młodą, która uwielbia krwawe, straszne historie…).
Ząbkowice Śląskie: Miasto Krzywej Wieży i Frankensteina.
Zapraszamy na: