Zamek Międzylesie otwarty jest dla zwiedzających przez cały rok. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, co pozwala na pełniejsze poznanie historii i legend związanych z tym miejscem. Przewodnicy opowiadają o burzliwych dziejach zamku, tajemnicach, a nawet o duchu żony księcia von Glaubitz, która podobno spaceruje po balkonie Czarnej Wieży. Zwiedzanie wzbogacają często multimedialne projekcje. Po szczegóły na temat zwiedzania polecam udać się na stronę zamku, o tutaj.
Zamek Międzylesie
Zapraszamy na:
Jeśli chodzi o ceny biletów, to mogą się one różnić w zależności od rodzaju zwiedzania i ewentualnych zniżek. Warto zawsze sprawdzić aktualny cennik na oficjalnej stronie Zamku Międzylesie lub skontaktować się z obsługą. W naszym przypadku koszt biletów wyniósł około 40 zł za osobę dorosłą i 35 zł za dziecko. Maluchy do 5 roku życia wchodzą za darmo, więc Didi znowu się udało. :) Zamek oferuje również zwiedzanie nocne (po wcześniejszym umówieniu) czy gry typu escape room, a nawet półkolonie w magicznym klimacie (rodem z Harry’ego Pottera).
Opowieści i historii zamkowych jest o wiele więcej. Ale nie będę Wam wszystkiego zdradzać. Musicie sami pojechać i po prostu to zobaczyć. :)
Zwiedzanie zakończyliśmy w części dworskiej (tam, gdzie mieści się hotel wraz z restauracją). W hotelu nie mieliśmy przyjemności spać, ale za to skorzystaliśmy z możliwości zjedzenia obiadu w restauracji. I co mogę powiedzieć? Jedzenie jest bardzo dobre, w przystępnych cenach. Do tego serwują mój ulubiony crème brûlée!
Zamek Międzylesie to idealne miejsce dla miłośników historii, architektury i tajemnic, a także dla tych, którzy szukają niezapomnianych wrażeń w pięknej scenerii Kotliny Kłodzkiej.
Z Czarnej Wieży rozciąga się przepiękny widok na Międzylesie i okoliczne wsie oraz miasta. Ponadto świetnie widać stamtąd Masyw Śnieżnika z „blenderem” jak to nazywają nasze dziewczynki, czyli wieżę widokową. Widać też Góry Orlickie, Góry Złote, a nawet można dostrzec Góry Sowie. Imponujące! Można też zerknąć na zamek z góry i zobaczyć, jak mały jest zamkowy dziedziniec (nie mylić z pałacowym, dużym dziedzińcem, który jest tuż obok).
Po zwiedzeniu części zamkowej przyszedł czas na część pałacową. Tutaj sale zachwycają zdobieniami oraz rekwizytami z epoki renesansu. Moją uwagę przykuły piękne, kaflowe piece. Czy wiecie, co to są „końskie schody”? Ja nie wiedziałam, ale już wiem! To schody, które były tak skonstruowane, żeby książę (czy król) mógł po nich przejść na koniu. Czyli nie powinny być zbyt wysokie i zbyt wąskie. I takie też schody znajdują się w pałacowej części zamku Międzylesie.
Zwiedzanie zaczęliśmy od starej części zamku, po której został jedynie dziedziniec, lochy (z korytarzem, gdzie zamyka się niegrzecznych zwiedzających!) i tzw. Czarna Wieża, w której po dziś dzień mieszka Biała Dama, czyli księżniczka Agnes. Jak przekazał nam przewodnik, wraz z innymi przewodnikami ma taką umowę z duchami, że ich zwiedzających nie straszą, tak że uff! Ale komnata księżniczki z wyświetlanym hologramem robi wrażenie. Swoją drogą, to komnata, w której nieszczęsna Agnes spłonęła...
Oprowadzał nas przemiły przewodnik Jonasz. Wiele razy zdarzało nam się zwiedzanie z przewodnikiem i nierzadko było trochę nudnawo. Ale nie w tym przypadku! Nie wiem, kiedy minął nam czas (cała godzina i 15 minut). Przyznaję, że nawet nasze dziewczyny (8- i 3-latka) były pod wielkim wrażeniem. Grzecznie przechodziły z pomieszczenia do pomieszczenia, po schodach czy w głąb podziemi, zasłuchane w opowieści pana Jonasza. Myślę, że dobry przewodnik to jest jednak klucz do sukcesu takiego miejsca!
Początki zamku w Międzylesiu sięgają XIV wieku. Pierwotnie wzniesiono tu niewielki gród, który w połowie XIV wieku został przebudowany na murowany zamek przez ród von Glaubitzów. Obiekt leżał na ważnym szlaku handlowym łączącym Wrocław z Pragą, co wpływało na jego strategiczne znaczenie. W 1428 roku zamek i miasto zostały zniszczone przez husytów. W kolejnych wiekach przechodził z rąk do rąk. Najbardziej rozbudowano go w XVI wieku (powstał wtedy renesansowy dwór) oraz w XVII wieku, kiedy to rodzina von Althann, w której posiadaniu zamek pozostał aż do 1945 roku, dobudowała barokowe skrzydła. Przez wieki zamek doświadczał pożarów i zniszczeń, m.in. w czasie wojny trzydziestoletniej oraz w 1972 roku (pożar od uderzenia pioruna). Obecnie budowla jest częściowo odrestaurowana. Można w nim wynająć pokój hotelowy, ale również bez problemu go zwiedzić.
Budynek położony jest w miejscowości Międzylesie, w województwie dolnośląskim, w południowej części „worka kłodzkiego”, tuż przy granicy z Czechami. Znajduje się w centrum miasta, w północno-zachodniej części Placu Wolności. Można tam dojechać samochodem, a darmowy parking dostępny jest przy rynku, naprzeciw zamku. Ale można też dostać się tam komunikacją publiczną (kursują autobusy z Bystrzycy Kłodzkiej i Kłodzka, a także jest połączenie kolejowe z Wrocławiem).
Zamek Międzylesie to zdecydowanie prawdziwa perła Dolnego Śląska. Bogata historia łączy się z malowniczym położeniem i różnorodnymi możliwościami zwiedzania. A do tego mam wrażenie, że to miejsce jest jeszcze mało znane!